Paula Gorycka to zawodniczka,
która startuje w mtb, na szosie i w kolarstwie przełajowym.
Urodziła się piątego listopada 1990 roku w Krakowie. Już od dnia narodzin
wiedziała, czego chce i zawsze stawiała na swoim. Jest wielokrotną medalistką Mistrzostw Polski.
Dwukrotnie zdobyła brązowy medal mistrzostw świata w kategorii do lat 23, w 2010 i 2012 roku.
Na swoim koncie ma też srebrny medal mistrzostw Europy w kategorii do lat 23, wywalczony w 2012 roku.
Brała udział w Igrzyskach Olimpijskich w Londynie w 2012. Jest absolwentką studiów magisterskich z fizjoterapii.

  •  
    13, 23 i 33, czyli trójki na ME i MŚ Po dwóch tygodniach spędzonych na zgrupowaniu wysokogórskim wreszcie przyszedł czas na ściganie. W środę przyszedł czas na mój debiut. Po raz pierwszy wystartowałam w sztafecie w barwach reprezentacji Polski czytaj więcej
  •  
    Ten years challenge na mistrzostwach Polski Mistrzostwa Polski czyli … najcięższy wyścig w roku. Tym zdaniem mogłabym podsumować absolutnie każdy start w mistrzostwach Polski. Tutaj po prostu nie ma łatwych wyścigów. A na pewno nie wtedy, kiedy ktoś we wtorek łapie dwie kontuzje… czytaj więcej
  •  
    Puchary na (mały) plus Cztery tygodnie pomiędzy Pucharami Świata w Leogangu i Lenzerheide wykorzystałam na dobry trening. Dwa i pół tygodnia spędziłam na zgrupowaniu, z którego wróciłam pozytywnie naładowana. Wykonałam fajną pracę i wiedziałam, że moja forma jest lepsza. Nie wiedziałam tylko na ile, a przecież wiadomo – konkurencja nigdy nie śpi czytaj więcej
  •  
    Kwalifikacje zakończone pomyślnie Po ściganiu na Pucharze Świata w Czechach musiałam na tydzień zawiesić rower na hak. Dopadł mnie wirus uniemożliwiający trenowanie (nie był to covid). Gdy wreszcie wróciłam na rower, to chciałam skorzystać z czasu, który miałam do kolejnego Pucharu Świata. W ciągu jedenastu dni wykonałam osiem ciężkich treningów czytaj więcej
  •  
    Ściganie pucharowe rozpoczęte Tydzień po Świętach Wielkanocnych spędziłam – a jakże inaczej – na wyścigu. Tym razem padło na Chur i nową serię w Szwajcarii. Trasa sygnowana nazwiskiem Nino Schurtera niezbyt pasowała mi do charakterystyki tego mistrza czytaj więcej
  •  
    Jest i zwycięstwo! Tydzień po dobrym wyścigu w Rickenbach pojechaliśmy do Monte Tamaro. Niestety w niedzielę rano okazało się, że nie stanę na starcie. Zachowałam jednak spokój, wiedząc, że jestem mocna. czytaj więcej
  •  
    Jest i podium! Patrząc na listę startową wyścigu w Rickenbach bezpiecznie założyłam, że równie dobrze mogę być dwunasta co wskoczyć na podium. Stając na linii startu wiedziałam jedno – jadę swój wyścig i interesuję się przede wszystkim swoją robotą czytaj więcej
  •  
    Kampania włoska na plus Początek sezonu uważam za dobry. Z Włoch wróciłam z dwoma miejscami w pierwszej dziesiątce. Sprawdzian formy „w boju” wypadł pozytywnie, wiem co poprawić i co do tej pory fajnie wyszło w treningach czytaj więcej
  •  
    Przygotowania zgodne z planem Wreszcie zaczęło się sensowne trenowanie! Tylko żebyśmy się dobrze zrozumieli – treningi, które zrobiłam do tej pory miały ogromny sens i zrobiły porządną podbudowę pod pracę w cieple czytaj więcej
  •  
    Sezon 2021 Zaczął się grudzień, więc najwyższy czas na podsumowanie sezonu 2021. Po covidowym roku 2020 teraz było trochę normalniej. Owszem, towarzyszyły nam maseczki, testy, certyfikaty, strefy poruszania, ale kalendarz niewiele się zmieniał czytaj więcej