news
04.12.2021

Sezon 2021

Zaczął się grudzień, więc najwyższy czas na podsumowanie sezonu 2021. Po covidowym roku 2020 teraz było trochę normalniej. Owszem, towarzyszyły nam maseczki, testy, certyfikaty, strefy poruszania, ale kalendarz niewiele się zmieniał.

Ściganie rozpoczęłam pod koniec lutego w Turcji. Była to trzytygodniowa akcja, w której wzięłam udział dzięki połączeniu sił przez moją drużynę i PZKol. Pierwsze trzy wyścigi pojechałam w barwach teamowych, a kolejne cztery w biało-czerwonych. Celem było dla mnie złapanie prędkości startowej i budowanie formy metodą startową. Sześć razy zameldowałam się w pierwszej dziesiątce, a dwa razy byłam piąta.

Następnie zaplanowane mieliśmy trzy wyścigi we Włoszech. Pierwszy poszedł mi nieźle, ale bez spektakularnego wyniku. Podczas drugiego czułam, że coś się nie zgadza i to bardzo… Następnego dnia okazało się, że trzeciego wyścigu we Włoszech nie będzie, bo mam korona wirusa.

Przez kolejny tydzień byłam praktycznie wyłączona z życia. Nie pamiętam kiedy ostatnio na tak długo choroba wyłączyła mnie z jakiejkolwiek aktywności. Po tygodniu powoli zaczęłam wracać do siebie. Dopiero dwa tygodnie po chorobie wsiadłam na rower i rozpoczęłam bardzo lekkie treningi. W perspektywie miałam starty w Pucharach Świata, ale niestety forma była grudniowa. Nie mogłam wziąć pełnego oddechu i bardzo się męczyłam.

W pierwszych dwóch Pucharach Świata wystartowałam tylko dla zasady. Zaliczyłam najgorsze wyniki w mojej historii pucharowych startów. Od razu po wyścigu w Czechach pojechałam na zgrupowanie wysokogórskie. Znacząco poprawiło ono moje samopoczucie i formę, choć wciąż nie mogłam osiągnąć założeń sprzed sezonu. Puchar Świata w Austrii był już lepszy, podobnie jak kolejne dwa wyścigi w Szwajcarii.

W Les Gets, mimo fatalnej pogody i trzykrotnego własnego błędu zajęłam najlepsze w tym sezonie miejsce w Pucharze Świata – 36. Nie jest to wynik nadzwyczajny, ale dwa miesiące wcześniej kręciłam do tyłu, więc byłam zadowolona ze zmiany.

W mistrzostwach Polski startowałam w tym roku dwa razy – w Boguszowie Gorcach w XCO i w Jeleniej Górze w XCC. W obu zameldowałam się na trzeciej pozycji i byłam usatysfakcjonowana swoją jazdą.

W mistrzostwach Europy byłam 23. Ogromny upał, szybka trasa oraz mnogość schodów i kostki brukowej to było coś niestandardowego, ale bardzo dobrze odnalazłam się w rywalizacji.

Mistrzostwa świata i ostatni Puchar Świata poszły mi gorzej. Przejechałam te wyścigi w całości, ale o dobre miejsce niestety nie mogłam powalczyć. Organizm powoli miał dość.

W tym roku covid bardzo utrudnił mi zadanie. W momencie, gdy wszyscy robili ostatnie szlify przed rozpoczęciem najważniejszych startów, ja leżałam w łóżku ledwo świadoma tego jaki jest dzień. Mimo tego utrudnienia zdobyłam dwa brązowe medale mistrzostw Polski, ładnie pojechałam na mistrzostwach Europy w Serbii i na Pucharze Świata w Les Gets.

Teraz trochę statystyki:

-30 – tyle razy stanęłam w tym roku na starcie

-2 – tyle brązowych medali mistrzostw Polski zdobyłam w tym roku

-6 – starty w wyścigach kategorii C2

-10 – starty w wyścigach kategorii C1

-2 – starty w wyścigach kategorii HC

-30 – moje najlepsze miejsce w tegorocznym rankingu UCI

-10 – liczba krajów, w których startowałam

Ten sezon nie byłby możliwy bez wsparcia jakie otrzymałam.
Dzięki mojemu trenerowi zawsze miałam doskonale przygotowany sprzęt, co do centymetra rozpracowaną trasę i jasno określone założenia na wyścig.
Dzięki sponsorom naszej ekipy miałam na czym się ścigać i nie musiałam martwić się o proces szkoleniowo-startowy.
Dzięki mojemu partnerowi indywidualnemu Duo Life miałam dostęp do najwyższej jakości suplementów i kosmetyków.
Cieszę się też, że mogłam włączyć się w akcję Kask Jest Cool. Włączcie się i Wy J

 


powrót